Start Archiwum Wystawy
Wystawy
"Obrazy haftem malowane" - wystawa Marii Garlej oraz Barbary Bartoszak Drukuj Email
czwartek, 17 listopada 2016 02:00

Od 17 października w domu kultury prezentowana była wystawa Barbary Bartoszak i Marii Garlej (matka i corka).Obie panie są mieszkankami Brzezin Śląskich i haftem pasjonują się od lat. Przygoda z haftem rozpoczęła się jeszcze w katach 80-tych. W tym czasie nie były dostępne namalowane wzory obrazów a zdobycie muliny w różnych kolorach było już nie lada wyzwaniem. Pasję przejęły od koleżanek by z czasem przekazać ją dalej przyjaciółkom i sąsiadkom. Haftowanie z pewnością jest sposobem na miłe spędzenie czasu a jego efekt staje się ozdobą mieszkania, może też być atrakcyjnym upominkiem. Ekspozycja prezentować będzie prace o bardzo zróżnicowanych formach i tematach.

 
WYSTAWA FOTOGRAFICZNA ROMANA HARBUZA ORAZ GRUPY FOTO-AKADEMIA Drukuj Email
wtorek, 12 lipca 2016 02:00

W dniach od 12 lipca do 30 sierpnia w Dzielnicowym Domu Kultury w Brzezinach Śląskich prezentowana była wystawa fotograficzna Romana Harbuza i uczestników grupy "FOTO-AKADEMII" należącej do Piekarskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Wystawa prezentowała dorobek grupy oraz studyjne i plenerowe fotografie wykonane przez autora wystawy.

 
PORTRETY I KWIATY Z DEDYKACJĄ DLA PAŃ Drukuj Email
poniedziałek, 25 kwietnia 2016 18:16

W  dniach od 4 marca do 1 kwietnia w Dzielnicowym Domu Kultury można było oglądać  kolejną  wystawę  pn.?Portrety i kwiaty z dedykacja dla Pań? autorstwa Jana Ubańczyka. Autor urodził się i dorastał na Śląsku, w Siemianowicach. Swoją przygodę z rysunkiem, malarstwem i fotografią rozpoczął dawno temu. Choć los chciał nieco inaczej, nigdy nie zrezygnował ze swych pasji artystycznych. W latach 2004 - 2014 byłem członkiem Siemianowickiej Grupy Plastycznej "Spichlerz 86".

Od roku 2014 reprezentuje Grupę Plastyczną "LAURA". Brał  udział w licznych wystawach i otwartych konkursach plastycznych, nie tylko w rodzimych Siemianowicach, ale również w Katowicach, Radlinie, Chorzowie, Nakle, Świętochłowicach, Rudzie, Pyskowicach, Koziegłowach i Woźnikach.

Często podróżując zabiera ze sobą aparat fotograficzny i szkicownik, a w odpowiednich warunkach również farby i płótno, aby uchwycić piękno, które czasem trwa tylko chwilę. Jak sam mówi: ?Chcę  ją zatrzymać na zawsze, utrwalić w pamięci to, co wtedy czułem, co mnie zachwyciło i urzekło. Bywa, że jest to zachód słońca, który bursztynowym blaskiem głaszcze strzechę wiejskiej chaty skąpanej w malwach i wieczornym rześkim chłodzie wypełnianym koncertem świerszczy. Innym razem jest to zagubiona w tańcu dziewczyna lub starzec siedzący pod lipą po znojnym dniu, zapatrzony gdzieś w dal, bez emocji, bez wyrazu, z życiową mądrością malującą się na jego obliczu?.

Poprawiony: poniedziałek, 25 kwietnia 2016 18:57
 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 4 z 15

facebook